Kto się łapie na sex?

Bardzo często w mediach pojawia się jakaś afera związana z naciąganiem na sex. Ile to już razy czytaliśmy, że ktoś nabił wysoki rachunek telefoniczny dzwoniąc na sextelefon. Ilu to ludzi straciło całą masę pieniędzy wysyłając smsy do nieistniejących kochanków. Ilu to ludzi wpłaciło pieniądze na konta atrakcyjnych płci przeciwnej lub nie, aby móc podglądać ich w internecie. Nie od dziś wiadomo, że sex to bardzo dochodowy biznes. Zastanawia tylko jedno?  Na co liczą Ci, którzy myślą, że znajdą w ten sposób miłość. Pomijam tych, którzy świadomie wchodzą w ten sex – interes i kupują to co oferują im współczesne media. Zastanawiają mnie ci, którzy odpisują na fałszywe maile i smsy świadomie, myśląc że tam po drugiej stronie czeka na nich ich wybranek/wybranka. Kiedyś na gg, potem na nk, fb, przez maila, wszelkiej maści oszuści próbują nabić w balon spragnionych miłości ludzi. Bazując na najprostszych instynktach i potrzebie bycia kochanym wyciągają grubą gotówkę z portfeli zagubionych kochanków. I pomyśleć tylke, że te pieniądze można by zainwestować w inny, być może już staromodny podryw – zapraszając tego kto się nam podoba na kawę, do kina czy chodźby na spacer.

Źródło zdjęcia:http://derhonigmannsagt.files.wordpress.com/2010/09/telefon-sex.jpg

Cechy dobrej kłótni w związku

Gdy związek ewoluuje, ślepe zuroczenie zostaje zastąpione prawdziwym uczuciem, nad którym przez cały czas trzeba pracować. Nie jesteśmy w stanie uniknąć kłótni, a nawet nie powinniśmy gdyż rozładowują negatywne emocje. Należy się jednak nauczyć jak właściwie prowadzić takową klótnię. Kilka podstawowych zasad:

 

  1. Należy mówić krótko, zwięźle i na temat. Im więcej słów wypowiemy, tym szybciej partner / ka przestanie nas słuchać
  2. Nie można używać ogólników w stylu „ty zawsze”, „ty nigdy”. Takie słowa nic nie wniosą, a tylko sprawią przykrość
  3. Nie należy się unosić, krzyczeć, ponieważ partner / ka zwróci większą uwagę na formę wypowiadanych słów aniżeli na same słowa.
Źródło zdjęcia: http://zinchh.deviantart.com

Jak unikać kłótni?

Kłótni w związku nie da się uniknąć! To jest podstawowa odpowiedź na to pytanie. Każdy z nas jest innym człowiekiem i inaczej patrzy na otaczającą go rzeczywistość. Słowa potrafią często ranić bardziej niż zachowanie. A ich interpretacja zależy od tak wielu czynników, że nie sposób jest ich przeanalizować.

Chyba każdy to zna, od słowa do słowa, jedno się wścieka drugie krzyczy. Często mówimy o tym samym, a kłócimy się dla samej idei. Nawet nie dletego żeby siebie nawzajem przekonać do naszej racji. Tylko po to aby wyrzucuć z siebie często już wcześniej skrywane zadry. Nie wyjaśniamy od razu tego co nas boli, zastanawia, wkurza czy frustruje. Potem przy najmniejszej sprzeczce wybuchamy niczym mały krater potęrznym strumieniem lawy.

No ale co robić jak już doszło do kłótni, bo to , że nie da się jej zapobiec jest bardziej niż pewne?

No cóż. Jedni nie odzywają się do siebie nawet przez parę dni, inni proszą o wybaczenie, jeszcze inni piszą listy. Najlepszym rozwiązaniem o jakim czytałam jest chyba…zaproszenie na herbatę. Ten kto umie wznieść się ponad urazę, zacisnąć zęby i schować dumę do kieszeni i zapytać: może napijemy się herbaty? w ciche dni, temu należy pogratulować.

Źródło zdjęcia: http://www.mysavvysisters.com/2012/03/how-to-win-argument-in-less-than-2.html

Rezygnacja z siebie

Czytałam ostatnio ciekawy felieton, a właściwie odpowiedź na list. Autorką tekstu jest Krystyna Janda. Przytacza w nim ciekawą historię swojej dalekiej koleżanki. Dalekiej bo w imie chorej posługi wobec własnej matki zrezygnowała ze wszystkiego co mogła osiągnąć. Była wybitną specjalistką, docenianą za swoją wiedzę. Po wyjeździe z dużego miasta aby zająć się “chorą” matką nie wróciła już do zawodu. Pracuje jako małomiasteczkowa bibliotekarka, nie wyszła za mąż, nie założyła rodziny. Niespełniona i nieszczęśliwa jedyne za czym podąża to sprostanie oczekiwaniom matki, a ta oczekuje tylko jednego – pełnego poświęcenia się jej woli. Pomimo oferty pracy na odległość jako specjalita w wyuczonej dziedzinie nie przyjeła jej po słowach jakie usłyszala od rodzicielki “ale jak ty to sobie wyobrażasz?!!!”. Kobieta ta dokonała wyboru. Życie, którego już nikt jej nie odda zostało zagłuszone przez niesprawiedliwe wyrzuty sumienia wzbudzane przez matkę. Czy było warto?

Takie historie zdarzają się w brew pozorom dość często. Chcąc sprostać wymaganiom stawianym przez dzieci, męża, żonę, rodziców zatracamy siebie. Zawsze znajdujemy jakieś wytłumaczenie, że to oni mają rację. A gdy chcemy się uwolnić słyszymy o wyrodnej matce, niewdzięcznej córce, nie szanującej rodziny żonie. Jeżeli nie nauczymy się przeciwdziałać takim zapędom domowników staniemy się nikim innym jak niewolnikiem czyiś marzeń, wyobrażeń i oczekiwań. Trzeba umieć i uczyć się granic gdzie działamy jeszcze w zgodzie ze sobą, a gdzie już przeciwko. Bo bez osobistego spełnienia nigdy nie spełnimy oczekiwań innych.

Źródło zdjęcia: http://www.salon.com/2010/05/07/feminism_mommy_issues/

Miłość w pracy

Sa takie branże jak finanse, bankowość, stanowiska publiczne gdzie związki między pracownikami nie są dobrze widziane przez pracodawców. W pozostałaych branżach, zwłaszcza w dużych korporacjach zdarzają się nagminnie. Czy posidanie partnera z biurka obok jest czymś na co powinniśmy sobie pozwolić? I tu jak zwykle wszystko zależy od człowieka. Są związki prawdziwe, miłość, zakochanie, pożądanie to uczucia, które mogą dopaść nas wszędzie nawet w pracy. Jeżeli uczucie jest prawdziwe i czujemy, że może z niego wyniknąć coś pięknego warto zaryzykować. Pamiętając jednak z tyłu głowy o ostrożności w takich stosunkach. Nie chcemy przecież postawić na szali nasz profesjonalizm, ani być obiektem plotek czy żartów ze strony kolegów. Jeżli dla naszego wybranka jesteśmy już trzcią z kolei miłością życia, a przed nami była Pani z działu księgowego, przed nią Pani z kadr, a jeszcze przed nią nowa stażystka, to mamy prawo sądzić, że ten mężczyzna nie jest raczej nastawiony na poważny związek. Nie ma co się łudzić, że z nami będzie inaczej, albo że on się zmienił. Nie ma też co posądzać koleżnki ostrzegające przed biurowym lovelasem o zazdrość. Nie wszyscy są źli i mają złe intencje. Warto więc dobrze przemyśleć wszystkie za i przeciw zanim wejdziemy w związek z kimś z biurka obok.

Źródło zdjęcia: http://blogs.wsj.com/frontlines/2008/07/15/in-love-at-the-office-please-sign-on-the-dotted-line

Praca za granicą

Odkąd otworzyły się unijne rynki pracy coraz cześciej decydujemy się na podjęcie zatrudnienia za granicą. Dopóki nie jesteśmy w związku i sami decydujemy o tym gdzie chcemy mieszkać jest to ciekawe doświadczenie. Co jednak zrobić w sytuacji, gdy tylko jedno z partnerów marzy o międzynarodowej karierze wiążącej się jeśli nie ze stałą emigracją to przynajmniej z częstymi podróżami? Nawet najlepszemu związkowi może zagrozić taka sytuacja. Warto wtedy zastanowić się nad możliwym kompromisem. Najlepiej odpowiedzieć sobie szczerze na dwa pytania: czy dla strony, która chce wyjechać jest to ważniejsze niż miłość oraz czy partner, który chce zostać jest w stanie się poświęcić i spróbuje również otworzyć się na możliwość pracy za granicą. W ten sposób można znaleźć rozwiązanie odpowiadające obu stronom. Co jednak jeśli żadna ze stron nie chce ustąpić? Czy to pora się rozstać? Nie koniecznie. Zawsze można spróbować związku na odległość, nie każdy jest jednak w stanie dostosować się do takiego układu.

 

Źródło obrazka: http://3.bp.blogspot.com/-gW1DY-7dYdU/TVtWBu0PgPI/AAAAAAAAABw/DaPOSiW5iCk/s1600/long-distance-relationship.jpg

Kiedy partner chce więcej

Co zrobić gdy partner ma wybujałe fantazje erotyczne a większośc z nich jest dla ciebie nie do zaakceptowania. Jeżeli tłumaczenie nie pomagają a partner nalega i naciska? Co w tej sytuacji należy zrobić, czy zgadzac sie na coś co jest niezgodne z przekonaniami lub potrzebami czy stanowczo odmawiać?

Jeżeli rozmowy nie pomagają to zgodzenie się na coś tylko dla przyjemności partnera jest z jego strony nadużyciem. Nie na tym polega miłość czy związek aby się wzajemnie krzywdzić, zmuszać czy ranić. Oczywiście jesteśmy różni mamy różne potrzeby dlatego można wypracować kompromis, do jakiego stopania się posuniemy, a z czasem możemy tą granicę w jedną lub drugą stronę przesuwać. Nie może być natomiast sytuacji w której jedna strona czuje się zmuszana do czegoś czego nie akceptuje. Taka relacja jest wcześniej czy później skazana na niepowodzenie. No może warto też sobie zadać pytanie czy napradę osoba, która zmusza nas do czegoś jest najlepszym dla nas wyborem?

Źródło zdjęcia:http://l.yimg.com/bt/api/res/1.2/ODBuDF3C9rTdy4iaKvICZw–/YXBwaWQ9eW5ld3M7cT04NTt3PTMxMA–/http://media.zenfs.com/en_GB/News/Handbag_loveNsex/woman-man-separating-230112.jpg

Sex na stres?

Czy sex może dziłać jako terapia na stres? Nie jest to odpowiednia forma gdyż w ten sposób traktujmy pratnera i seks bardzo przedmiotowo. Sters można też rozładować idąc na siłownie. W seksie musi chodzić o coś więcej, aby między dwojgiem ludzi wytworzyła się relacja. Oczywiście seks ma działanie relaksacyjne, według niektórych wręcz lecznicze czy terapeutyczne. Nie można go jednak traktować jak tabletkę na ból głowy. Wiele też osób w stresie nie chce się kochać i to też należy uszanować.

Źródło zdjęcia:http://www.rundschau-online.de/ks/images/mdsBild/1335455160428l.jpg

Kiedy seks wszystko psuje?

Seks jest częścią każdego związku. Kiedy jednak za szybko się na niego decydujemy może być przeszkodą w dalszej relacji. Do tego aby przetwała potrzeba namiętności ale też zaangażowania i intymności. Namiętność czy pożądanie przychodzi najszybciej, nasza wyobraźnia zaczyna działać. Gdy pozwolimy jej się urzeczywistnić w postaci wylądowania w łożku podcinamy skrzydła rodzącej się między nami relacji. Nie ma ona szans na stabilizację bo nie pojawią się zaangażowanie i intymność.

Podczas gdy za szybko zaspokoimy pożądanie dwie pozostałe cechy nie mogły sie jeszcze wykształcić. Wtedy związek się rozpada bo nie ma czegoś co go podtrzymuje. Więc jeżeli naszym priorytetem jest nie związek, nie relacja z partnerem, a potwierzdenie własnej atrakcyjności, gdy nie jesteśmy zainteresowani tym jaka jest ta druga osoba, a jedynie tym jak na nią działamy jesteśmy na przegranej pozycji. Wtedy po zbyt wczesnym seksie brak jest zaineteresowaia drugą stroną. Brak chęci na coś więcej.

Źródło strony:http://images.agoramedia.com/everydayhealth/gcms/pg-surprising-things-about-orgasms-11-full.jpg

A ja wolę młodszych…

Nie dla wszystkich różnica wieku jest przeszkodą. Okazuje się, że jest wiele dojrzałych kobiet które szukają związku z dużo młodszym partnerem. Często zdarza się że różnica wieku dochodzi nawet do ponad 20 lat. Skoro są chętne panie muszą też być chętni i panowie. Oni w takich kobietach szukają często oparcia, nowych doświadczeń, życiowej mądrosci. Panie często narzekają, że młodsi partnerzey widzą w nich matki, a nie partnerki.Ale oczywiście zdarzają się szczęśliwe pary, które właśnie w takim związku znalazły spełnienie.

W dzisiejszych czasach różnica wieku nie jest problemem. Chociaż jeszcze parenaście lat temu związek starszej kobiety i młodszego mężczyzny był zjawiskiem na skalę województwa, a dziś nikogo to już nie dziwi. I dobrze bo każdy żyć powinien swoim życiem i póki nikogo nie rani, niech żyje tak aby jemu było dobrze.

Źródło zdjęcia:http://www.ayushveda.com/mens-magazine/wp-content/uploads/2011/03/Dating-Older-Women.jpg