Typ męski – zły facet

Dziś rozpoczynamy cykl na temat męskich typów. Wiadomo, że wszelkie uogólnienia nie są dobre ale czemu nie potraktować ich z przymróżeniem oka i nie przyjrzeć się z jakimi to mężczyznami chemy lub nie chcemy mieć do czynienia.

Pierwszy typ to – zły facet. Skrywane marzenie prawie każdej kobiety. Niezależny, zbuntowany, nieosiągalny dla kobiet. To facet, który nie zabiega o kobiety to one walczą o jego względy. Każdej wydaje się w przy tym, że jak już go zdobędzie to zmieni go na swoją modłę. Gdy już taki facet zainteresuje się kobietą nie będzie to łatwy związek. Rozkochuje mimochodem w sobie każdą Panią, niestety potem zdarza mu się o niej zapominać. Na wiadomości odpisuje po paru godzinach, najpierw się zachwyca, prawi komplemety po czym jak już jesteś zakochana po uszy przestaje się odzywać wogóle. Nie można mu przy tym nic powiedzieć bo każda próba kończy sie na pogadance o utracie wolności, a poczucie wolności jest dla złego faceta najważniejsze na świecie. Oczywiście można się spotkać z różnymi odmianami tego typu. Np. skurczybyk co to rozkochuje w sobie kobietę po czym podrywa inne upajając się widząc efekty tego czynu na twarzy swojej kobiety. Brutal, który to lubi zrobić wielką awanturę niekiedy dopuszczając się rękoczynów no i zimny drań, obiętny na wzdychające ku niemu kobiety.

Źródło zdjęcia:http://lalalandhistory.blogspot.de/2011/05/hot-spots-in-ca-james-dean-memorial.html

Jesienna depresja

Kiedy w telewizyjnych reklamach możemy oglądać coraz więcej reklam leków przeciw przeziębieniowych i przeciw depresyjnych możemy być pewni, że dużymi krokami zbliża się jesień. Dni są coraz krótsze, słońca coraz mniej, a temperatura powietrza wyraźnie spada. W takim przejściowym okresie jesteśmy rozdrażnieni i czujemy się źle. Zarówno fizycznie jak i psychicznie. Tym bardziej, że lato w tym roku nie rozpieszczało, a ciepłych słonecznych dni do naładowania akumulatorów było stosunkowo niewiele.

Deprasja jako choroba jest oczywiście bardzo silna i trudna do wyleczenia. Stan który nazywamy jesienną depresją prawidłowo powinniśmy nazywać jesiennym przesileniem lub czasowym osłabieniem. Przejawia on się w utracie koncentracji, uczuciu senności, częstych infekcjach, apatii, zamianach nastroju. Jak sobie  z takim stanem poradzić?

Najważniejsze to dać sobie czas i nie być dla siebie wzbyt surowym. Gdy jeden deszczowy weekend postanowimy spędzić w łożku z ciepłą herbatą i książką nie należy mieć z tego powodu wyrzutów sumienia. Co innego gdy taki nastrój się powtarza. Wtedy najlepszym rozwiązaniem jest sport  i ruch na świeżym powietrzu. Nie musimy od razu zmuszać się do porannego joggingu. Na początek wystarczy kupić sobie kaloszki w kwiatki i wyjść z domu nawet przy brzydkiej pogodzie. Można zaplanować wypad do aquaparku, do spa, od czasu do czasu pójść na solarium. Najważniejsze to nie wpaść w rutyne i tak planować weekendy aby od poniedziałku było na co czekać.

Źródło zdjęcia:http://www.flickr.com/photos/15001701@N06/1568262129/sizes/m/in/photostream/

Kura domowa

Kura domowa to jedno z najgorszych określeń na współczesną kobietę. Chociaż wiele marzy aby spełaniać się w byciu matką i żoną, to na nazywanie siebie kurą domową nie pozwalają. Taka kobieta to skarb dla mężczyzny. To, że jedyny temat na jako można z nią pogadać to reklama nowych środków do czyszczenia i ile razy Jasiu zrobił dziś jaką kupkę nie ma znaczenia. Mężczyzna ma przy takiej kobiecie jak w bajcie. Śpi do późna bo ona przygotowuje sniadanie i szykuje dzieci do szkoły, wszystkie domowe obowiązki są na jej głowie bo w końcu siedzi w domu. Ona zajmie się odrabianiem lekcji, ona posprząta, ugotuje, wyprasuje, zrobi zakupy. Ona podejmie wszystkie domowe decyzje. Będąc kurą domową zrzeka się chęci robienia kariery czy samorozwoju. Zresztą nie ma to dla niej znaczenia bo największą radość czerpie z wychowywania dzieci i goszczenia męża. Tylko gdy czasem jest sama przychodzi jej na myśl, że może mogłaby spróbować czegoś innego. Szybko jednak przechodzą jej takie pomysły, bo kto by w końcu zrobił to wszystko za nią.

Źródło zdjęcia:http://fashionweekaustin.com/wp-content/uploads/2012/01/housewife.jpg

Kiedy partner chce więcej

Co zrobić gdy partner ma wybujałe fantazje erotyczne a większośc z nich jest dla ciebie nie do zaakceptowania. Jeżeli tłumaczenie nie pomagają a partner nalega i naciska? Co w tej sytuacji należy zrobić, czy zgadzac sie na coś co jest niezgodne z przekonaniami lub potrzebami czy stanowczo odmawiać?

Jeżeli rozmowy nie pomagają to zgodzenie się na coś tylko dla przyjemności partnera jest z jego strony nadużyciem. Nie na tym polega miłość czy związek aby się wzajemnie krzywdzić, zmuszać czy ranić. Oczywiście jesteśmy różni mamy różne potrzeby dlatego można wypracować kompromis, do jakiego stopania się posuniemy, a z czasem możemy tą granicę w jedną lub drugą stronę przesuwać. Nie może być natomiast sytuacji w której jedna strona czuje się zmuszana do czegoś czego nie akceptuje. Taka relacja jest wcześniej czy później skazana na niepowodzenie. No może warto też sobie zadać pytanie czy napradę osoba, która zmusza nas do czegoś jest najlepszym dla nas wyborem?

Źródło zdjęcia:http://l.yimg.com/bt/api/res/1.2/ODBuDF3C9rTdy4iaKvICZw–/YXBwaWQ9eW5ld3M7cT04NTt3PTMxMA–/http://media.zenfs.com/en_GB/News/Handbag_loveNsex/woman-man-separating-230112.jpg

Niekończąca się historia…

Schemat jest prosty i wygląda mniej więcej tak: skoro ja jestem nic nie warta, to osoba, która chce być ze mną też musi być niewiele warta, inaczej by za mną nie była. Ten, kto mnie odrzucił musi być lepszy ode mnie a to, że mnie nie chciał potwierdza moją bezwartościowość. Kiedy na niego zasłużę będzie to oznaczało, że ja też jestem coś warta. Bo dopiero wtedy, gdy mnie zechce, będę mogła być szczęśliwa. Nie ważne że ten co ją rzucił zrobił to 10 lat temu, a od tego czasu spotkała wielu wartościowych ludzi, którzy z nią chcieli wiązać życie. Była z wieloma, ale zawsze niszczyła to co udało się zbudować.

Dotyczy to kobiet, które nie wierzą w siebie. Mają tak niską samoocenę, że przenoszą ją na swoich partnetów. Będą wmawiać sobie i im jacy, są beznadziejni by potwierdzić swój stosunek do własnego “ja”. Błędne koło z którego nie ma wyjścia? Czasem tak. A czasem gdy partner jest w stanie zdiagnozwoać problem i wie z jakim przypadkiem ma do czyniena może sprówbować odbudować samoocenę swojej partnerki. Nie jest to łatwe. Ale czego nie robi się dla miłości.

Źródło zdjęcia:http://img.thesun.co.uk/multimedia/archive/01378/SNF21LOVE-280_1378839a.jpg

Brak odzewu po randce

Zdarzyła Ci się piękna randka, bawiliście się świetnie, wszystko szło jak w scenariuszu. Na zakończenie pocałunek w policzek i obietnica odezwania się w najbliższym czasie. Co jednak jeżeli telefon milczy. Czy wypada i komu odezwać się pierwszy?

Ten, kto zaproponował, że się odezwie jest zobowiązany do tego aby to zrobić. Wiele osób myślim że nie warto robić t0 za szybko. Kalkulują co sobie ktoś pomyśli jak wiadomość będzie za szybka, czy nie będzie to desperacja? Prawda jest jednak taka, że jak ktoś się dobrze z nami bawił to czeka na telefon lub wiadomość. Zastanawia się czy coś zrobił nie tak skoro jej nie ma. Może też się poczuć ignorowany jeżeli przez dłuższy czas nie będzie kontaktu lub odpowiedzi na np. sms będą lakoniczne. Nie warto też pisaćm że dziś nie mogę bo kino, jutro też nie bo impreza. W takim wypadku możemy szybko się przejechać, a osoba na której nam zależy przestanie być nami zainteresowana. Lepiej więc po udanej randce kuć żelazo póki gorące!

Źródło zdjęcia:http://thesinglesscoreboard.files.wordpress.com/2011/08/calling-after-first-date.jpg&w=506&h=337&ei=1ZWiT6KcOobHsgaCgaWpBw&zoom=1&iact=hc&vpx=377&vpy=305&dur=1302&hovh=183&hovw=275&tx=90&ty=203&sig=115461335719612341493&page=1&tbnh=134&tbnw=179&start=0&ndsp=30&ved=1t:429,r:7,s:0,i:81

Czy warto walczyć?

Jeżeli zaczynamy dostrzegać, w naszym związku sygnały odrzucenia ciężko jest się z tym pogodzić. Czasem jest to krótki związek wtedy tak bardzo nie jest żal, ale kiedy związek trwał parę lat i wiązaliśmy z nim plany na przyszłość odrzucenie ciężko jest do siebie przyjąć.

Czasem warto jest walczyć o drugą osobę. Gdy widzimy, że jest jej trudno gdy widzimy że nie została jeszcze definitywnie podjęta decyzja o rozstaniu. Dobrym wyjściem są poradnie małżeńskie, wspólny wyjazd lub terapia. Gdy jednak to nie pomaga, albo gdy partner nie chce walczyć o nas, poddanie się i szukanie szczęścia gdzie indziej jest jedynym rozsądnym wyjściem. Nie należy jednak tego traktować w kategorri życiowej porażki. Każdy ma prawo podjemować decyjze takie jakie on sam chce. Do miłości czy związku nikogo siłą nie zmusimy. Ważne jest jednak aby przed wstąpieniem w następny związek przeanalizować wszystko co się stało. Przyznać się też do swoich błędów i porażek. Nie obwiniać za wszystko parntera. Bo w takim wypadku może się okazać, że nowy związek również nie skończy się happy endem.

Źródło zdjęcia:http://yoga.prevention.com/iyogalife/cms/uploads/1/iyl_0815_fightright300x300.jpg

Sygnały odrzucenia część III

W poście sygnały odrzucenia część I i II dowiedzieliśmy się jak rozpoznać, że nasz związek może nie przetrwać różnić zdań na znaczące dla nas tematy. Dziś zapraszam na ostatnią część:

1.Brak seksu. Brak seksu może być powodem do zakończeniu związku, zwłaszcza jeżeli partner nie chce dać konkretnego powodu dla którego z niego rezygnuje. Dla niektórych taka sytuacja jest nie do zniesienia i wcześniej czy później spełnienia zaczną szukać poza małżeńskim łóżkiem.

2. Inna orientacja seksualna. Pomimo tego, że żyjemy w XXI wieku nadal wielu ludzi ukrywa się z tym, że są homoseksualistami lub boją się sami przed sobą do tego przyznać. Gdy po paru latach w związku heteroseksualnym nie mają już siły tego ukrywać, następuje niestety rozczarowanie.

3. Przemoc. Przemoc powinna oznaczać definitywny koniec związku. Nie ma znaczenia czy jest fizyczna, psychiczna czy seksualna. Każdy kto doświadcza przemocy w związku powinien jak najszybciej go zakończyć.

Źródło zdjęcia:http://stuartmcdonald.files.wordpress.com/2009/08/woman-pushing-away.jpg?w=420

Sygnały odrzucenia część II

W poprzednim poście mogliście przeczytać część z syganłów odrzucenia, po których możecie poznać, że wasz związek ma się ku końcowi. Dziś dowiecie się na jakie inne sygnały należy zwracać uwagę:

1. Decyzja o zerwaniu. Gdy jedna ze stron mówi, że chce zakończyć związek jest to droga bez odwrotu. Można jeszcze starać się i próbować ale nie ma to większego znaczenia, gdy ktoś już i tak podjął decyzje musiał mieć do tego powód, którego nie da się raczej zmienić.

2. Rożne oczekiwania wobez związku. Niby wszyscy chcemy być szczęsliwi ale każdy dąży do tego inną drogą. Może okazać się, że partnerzy pomimo szczerych chęci nie umieją pogodzić swoich matriarchalnych, patriarchalnych lub partnerskich oczekiwań.

3. Różnice w kwestii posiadania dzieci. Są to często kwestie które gdzieś przez lata zostały pomijane, a gdy jedno z partnerów nagle pragnie mieć dziecko drugie może czuć się oszukane. Nie zawsze dziecko jest rozwiązaniem problemów często się zdarza, że różne sprawy związane z posiadaniem potomstwa zamiast cementować związek, rozbijają go.

Cdn…

Źródło zdjęcia:http://ursulaevanscoaching.files.wordpress.com/2011/05/mp90038629211.jpg

Love without sharing

Nie tylko living apart together i polimoria należą do dziwnych typów związków. Love without sharing to nazwa wymyślona przeze mnie na potrzeby opisania jeszcze jednego typu związku.

Otóż są ludzie, którzy żyją w pozornie szczęśliwych związkach, małżeństwach niczym nie różniących się od innych. Mieszkają w jednym domu, nie zdradzają się wzajemnie, nie potrzebują skoków w bok. Jedyne co ich dzieli to pieniądze.

Są pary które mają nie tylko osobne konta w banku co jest dziś rzeczą zrozumiałą na porządku dziennym, ale które mają w domach wyznaczone osobne strefy, swoje i partnera. Są małżeństwa, które w domach mają osobne sypialnie. Nie ma to związku z kłótniami czy nieporozumieniami w związku. Ci ludzie chcą być razem, kochają się ale za wszelką cenę chcą być niezależni nawet we własnych domach. Takie pary chodząc do reatuaracji na romantyczną kolację zapłacą dwa oddzielne rachunki, w domu również mają wszystko wydzielone: to jest moje, ja za to zapłaciłam a to twoje. Rozliczają się więc z każdej złotówki. Jest to jednak ich obopulny wybór, coś na co się obydwoje zgodzili.

Źródło zdjęcia:http://www.badcityblues.com/2011_10_01_archive.html