Bal czystości

Ciekawą i w pewnym sensie przerażającą koncepcją dotyczącą przed małżeńskiego seksu są tzw. “bale czystości”. Trend ten popularny jest w Missisipi w USA. Polega na tym, że nastolatki podczas specjalnego ryruału wyrzekają się seksu aż do ślubu. Podczas balów czystości ojcowie klęcząc nakładają na serdeczne palce swój córek obrączki które w dniu ich śluby zastąpione zostaną prawdziwą obrączką. Ojcowie pozbawiają swoje dzieci nie tylko edukacji seksualnej ale także popkultury, randek, internetu a także edukacji publicznej. Seks staje się formą kontroli córki przez ojca a później przez męża. Kobieta nie może podejmować samodzielnie decyzji a bale czystości przywołują na myśl plemienne rytuały (po “zaślubinach” są tańce i zabawa). Dziewczynki w białych sukniach przysięgają ojcu coś, co nie powinno wogóle należeć do jego decyzji. Co ciekawe na takich balach brak jest miejsca dla chlopców, ich śluby czystości nie obowiązują.

Najnowsze badania pokazują, że zarówno dziewczynki ślubujące czystość jak i te pozbawione tego rytuału tak samo podejmują decycje o wspóżyciu przed ślubem. Różnica jest taka, że te pierwsze, pozbawione edukacji seksulanej o wiele częściej zachodzą w niechcianą ciążę.

Źródło zdjęcia: http://www.smosh.com/smosh-pit/articles/purity-balls-sweet-creepy

Czekamy z tym do ślubu

Ostatnio bardzo modne stało się wstrzymywanie z seksem do nocy poślubnej. Wstrzemięźliwość seksulana posunięta do tego stopnia, że biorąc ślub z drugim człowiekiem i decyduującąc się być z nim na dobre i złe pozostawiamy pewien bardzo ważny obszar życia jakim jest seksulaność – niewiadomym. Bo czy można świadomie, dorośle podjąć decyzje o byciu z kimś całe życie nie wiedząc jaka ta osoba jest w łóżku. Nie mówię już o skrajnych przypadkach w których może okazać się że nasz partner jest perwersyjny albo stosuje przemoc, mówię o zwykłym, prozaicznym niedopasowaniu. Oczywiście wiele można wypracować z czasem ale czy nie mamy prawa wiedzieć na co się piszemy. Czy decyzja o małżeństwie nie powinna być podjęta świadomie, także z wiedzą na temat seksu z naszym wybrankiem.

Źródło zdjęcia:http://cache.gawkerassets.com/assets/images/39/2012/01/9cb8f43cadfe5b0f32d9908da7f16766.jpg

Rozmowa o seksie

W związku bardzo ważna jest odpowiednia komunikacja między partnerami. Dotyczy to każdej wspólnej dziedziny życia, a więc i sexu. Zdarzają się pary w których ten temat nadal pozostaje tabu. Chciaż żyjemy w XXI wieku jest wiele osób które słysząc tematy związane z seksem czerwienią się ze wstydu. Wiele kobiet pozostaje niezadowolonych ze współżycia ale nie mają ani odwagi ani często naturalnej, ludzkiej potrzeby aby się poskarżyć. Biorą od życia to co dostają bez żadnego “ale”. Wynika to często z braku pewności siebie oraz z wychowania w wierze, że o to co jest “tam na dole” pytać, rozmawiać o tym nie wolno. Później będąc mężatkami uważają, że nie przystoi im o nic prosić, mężczyzna nie wie, przy tym, że robi cos nie tak. Co gorsze w tym samym przekonaniu będą wychowywać swoje dzieci, kolejne pokolenia niezaspokojonych, nieszczęśliwych kobiet.

Źródło zdjęcia:http://mapenzinandoa.files.wordpress.com/2012/04/aa-couple-talk-sex.jpg

Sygnały odrzucenia część III

W poście sygnały odrzucenia część I i II dowiedzieliśmy się jak rozpoznać, że nasz związek może nie przetrwać różnić zdań na znaczące dla nas tematy. Dziś zapraszam na ostatnią część:

1.Brak seksu. Brak seksu może być powodem do zakończeniu związku, zwłaszcza jeżeli partner nie chce dać konkretnego powodu dla którego z niego rezygnuje. Dla niektórych taka sytuacja jest nie do zniesienia i wcześniej czy później spełnienia zaczną szukać poza małżeńskim łóżkiem.

2. Inna orientacja seksualna. Pomimo tego, że żyjemy w XXI wieku nadal wielu ludzi ukrywa się z tym, że są homoseksualistami lub boją się sami przed sobą do tego przyznać. Gdy po paru latach w związku heteroseksualnym nie mają już siły tego ukrywać, następuje niestety rozczarowanie.

3. Przemoc. Przemoc powinna oznaczać definitywny koniec związku. Nie ma znaczenia czy jest fizyczna, psychiczna czy seksualna. Każdy kto doświadcza przemocy w związku powinien jak najszybciej go zakończyć.

Źródło zdjęcia:http://stuartmcdonald.files.wordpress.com/2009/08/woman-pushing-away.jpg?w=420

Sygnały odrzucenia część II

W poprzednim poście mogliście przeczytać część z syganłów odrzucenia, po których możecie poznać, że wasz związek ma się ku końcowi. Dziś dowiecie się na jakie inne sygnały należy zwracać uwagę:

1. Decyzja o zerwaniu. Gdy jedna ze stron mówi, że chce zakończyć związek jest to droga bez odwrotu. Można jeszcze starać się i próbować ale nie ma to większego znaczenia, gdy ktoś już i tak podjął decyzje musiał mieć do tego powód, którego nie da się raczej zmienić.

2. Rożne oczekiwania wobez związku. Niby wszyscy chcemy być szczęsliwi ale każdy dąży do tego inną drogą. Może okazać się, że partnerzy pomimo szczerych chęci nie umieją pogodzić swoich matriarchalnych, patriarchalnych lub partnerskich oczekiwań.

3. Różnice w kwestii posiadania dzieci. Są to często kwestie które gdzieś przez lata zostały pomijane, a gdy jedno z partnerów nagle pragnie mieć dziecko drugie może czuć się oszukane. Nie zawsze dziecko jest rozwiązaniem problemów często się zdarza, że różne sprawy związane z posiadaniem potomstwa zamiast cementować związek, rozbijają go.

Cdn…

Źródło zdjęcia:http://ursulaevanscoaching.files.wordpress.com/2011/05/mp90038629211.jpg

Sygnały odrzucenia część I

W każdym związku i w każdym przypadku istnieją pewne sygnały ostrzegawcze, że to czego jesteśmy pewni może się niedługo skończyć. Niezależnie czy żyjemy w “normalnym” związku, polimorii, czy jesteśmy homo czy heteroseksualni. Są takie przesłanki po których zawsze możemy być pewni nadchodzącego końca:

1. Romas. Romans sam w sobie nie jest jeszcze oznaką końca, wiele par z tego wychodzi zwycięsko ale tylko pod warunkiem, że zdradzający partner nie będzie chciał kontynuować życia w trójkoncie. Inaczej romans zawsze kończy sie zerwaniem.

2. Maminsynek i córunia. Związek z takimi osobami może być z góry skazany na niepowodzenie, zwłaszcza gdy parner nie chce wydorośleć i wziąść odpowiedzialność za swoją nową rodzinę, zamiast kurczowo konsultować każdego posunięcia z mamusią.

3. Brak tematów do rozmów i wspólnych zainteresowań. Po przejściu pierwszego momentu zauroczenia i zakochania może się okazać, że osoba z którą jesteśmy wcale nie jest tak cudowana jak myśliliśmy. Gdy brakuje punktów wspólnych w związku, może czas się rozstać?

Cdn…

Źródło zdjęcia:http://images.suite101.com/1024901_com_brokeheart.jpg

Love without sharing

Nie tylko living apart together i polimoria należą do dziwnych typów związków. Love without sharing to nazwa wymyślona przeze mnie na potrzeby opisania jeszcze jednego typu związku.

Otóż są ludzie, którzy żyją w pozornie szczęśliwych związkach, małżeństwach niczym nie różniących się od innych. Mieszkają w jednym domu, nie zdradzają się wzajemnie, nie potrzebują skoków w bok. Jedyne co ich dzieli to pieniądze.

Są pary które mają nie tylko osobne konta w banku co jest dziś rzeczą zrozumiałą na porządku dziennym, ale które mają w domach wyznaczone osobne strefy, swoje i partnera. Są małżeństwa, które w domach mają osobne sypialnie. Nie ma to związku z kłótniami czy nieporozumieniami w związku. Ci ludzie chcą być razem, kochają się ale za wszelką cenę chcą być niezależni nawet we własnych domach. Takie pary chodząc do reatuaracji na romantyczną kolację zapłacą dwa oddzielne rachunki, w domu również mają wszystko wydzielone: to jest moje, ja za to zapłaciłam a to twoje. Rozliczają się więc z każdej złotówki. Jest to jednak ich obopulny wybór, coś na co się obydwoje zgodzili.

Źródło zdjęcia:http://www.badcityblues.com/2011_10_01_archive.html

Living apart together

Living apart together to inna forma niż polimoria. Polega na byciu w związku dwoja kochających się ludzi, którzy chcą być razem ale mieszkają osobno.

Taki związek często rodzi się przypadkiem. Gdy para jest zmuszona zamieszkać osobno, np. z podowdu delegacji do innego miasta jednego z nich. Okazuje się wtedy, że tęsknią za sobą, że czekają na każdy wspólny weekend, że się nie kłócą tak często gdy mieszkali razem lub w ogóle. Gdy następuje powrót do wspólnego mieszkania odrzucają go. Wolą poświęcić się w tygodniu pracy lub hobby, a dla siebie mieć czas tylko w czasie weekendów. Nie jest to na pewno rozwiązanie dla każdego. Większość pewnie nie wyobraża sobie wspólnego życia osobno. Ci którzy żyją living apart together chwalą sobie ten układ. Mówią, że seks jest inny, bo bardziej wyczekany, a spędzanie czasu razem bardziej docenione i wartościowe.

Źródło zdjęcia:http://3.bp.blogspot.com/-64en5jssCXo/TaxuFwvJpwI/AAAAAAAAAag/w5KC_MD_SkA/s1600/Living-Apart-Together+Relationships.gif

Polimoria

Polimoria to rodzaj bycia w związku polegający na ciągłości i związaniu emocjonalnym z więcej niż jedną osobą, za wiedzą i zgodą wszystkich zaangażowanych stron. Polimoria sukces odnosi przede wszystkim w USA i Wielkiej Brytani, raczej wśród dojrzałych osób.

Ludzie którzy są w takich związkach cenią sobie przede wszyskim swobodę relacji nie tylko z jedym pratnerem, a ich potrzeby seksulane pomimo miłości do drugiej połówki chcą i mogą spełniać także po za związkiem. Mają związki, mieszkają razem ale umawiają się na randki z innymi ludzmi. Ich drugie połowy jedyne co chcą wiedzieć, to to czy doszło do zbliżenia. Nie traktują tego jednak jako zdrada ale jak szczerość i zaufanie w związku. Nie jest to łatwa relacja i nie każdemu odpowiada. Trzeba miec dużo odwagi aby powiedzieć osobie która się kocha o seksie z kimś innym, lub zaprosić trzecią osobę do łóżka. Mimo to pary te utrzymują, że czują się spełnione w polimorii. Często spędzają czas razem ze swoimi kochankami, we 3 lub 4 osoby. I nie chodzi tutaj o sex ale bycie razem, oglądanie filmów czy granie w chińczyka.

Źródło zdjęcia:http://elondyn.co.uk/mainpage/data/news_sys/photo/005/766_midi.jpg

Ciche dni…

Ciche dni są podobno morderstwem dla związku. Kiedy nie odzywamy się do siebie po kłótni zabijamy nasz związek. W sobie za to rozpalamy i podtrzymujemy złość oraz negatywne uczucia. Nie pozwalamy sobie na słabość jaką jest przyznanie się do błędu, a co gorsze przeproszenie drugiej strony. Kobiety są mistrzyniami w cichych dniach, potrafią nawet przez kilka z rzędu się nie odzywać do swojego partnera. Czasami jest to potrzebne, czasami musimy pobyć sami, dać sobie czas na przemyślenie, uspokojenie się. Nie może to jednak trwać w nieskończoność.

Dajmy się przeprosić, dajmy sobie szanse na wybaczenie, na zrewanżowanie się. Nie bądzmy zawsze tacy twardzi. Czasem każdy z nas popełnia błąd ważne jest aby umieć go naprawić, pogodzić się i iść dalej, razem.

Źródło zdjęcia:http://connectormagic.com/wp-content/uploads/2011/11/apology1.jpg