Babskie gadanie

Nie od dziś wiadomo jakie są baby i ile babskie gadanie może wyrządzić krzywd. Wiele kobiet otwarcie mówi, że woli towarzystwo mężczyzn gdyż nie ma w nim tyle zawiści i niepotrzebnego gadania co w towarzystwie kobiet. A nawet więcej, niektóre kobiety mówią, że już nie raz przejechały sie na przyjaźni z innymi kobietami więc teraz starają się tego towarzystwa unikać. W pracy, w kontaktach prywatnych szukają raczej męskiego grona. Kiedy kończy się gadanie, a zaczyna knucie? To proste. Gdy z gadania nakręcone kobiety zaczynają układać plan zemsty, podjęcia konkretnych działań przeciwko jakieś osobie lub jawnie nastawiają innych przeciwko niej. W pewnych przypadkach np. pracy takie dzialania mogą w ostrych przypadkach zostać uznane za mobbing. Lepiej więc czasem ugryść się w język niż powiedzieć za dużo. Zwłaszcza jak z takiego gadania przyjdzie się nam kiedyś tłumaczyć.

 

Źródło zdjęcia:http://www.theheartlinknetwork.com/blog/wp-content/uploads/2010/11/20091211-women-talking-350×263.jpg

A, on woli kolegów

Twój facet uważa, że go ograniczasz, bo nie pozwalasz spotykać się z kolegami? Być może ma racje. Bycie z kimś nie oznacza wyłączności, każdy ma prawo pielęgnować przyjaźnie i znajmości. To świadczy o wartości człowieka, który nie może żyć sam dla siebie, albo tylko miłością. Wcześniej czy później można się ukisić w takim związku.

Jednak, co z robić gdy druga połowa nadużywa naszej tolerancji. Gdy wyjście z kumplami na piwa ma wyższy priorytet od nas. No coż…Można zacząć robić to samo. Może gdy chłopak zobaczy, że nie siedzimy w domu i nie umieramy z tęsknoty poczuje się mniej bezpieczny niż mu się wydawało. Można też rozmawiać i spróbować ustalić grafik wyjść i spotkań. Jak również poprosić o uprzedzenie wcześniejsze tak abyśmy my także mogły zorganizować sobie wieczorne wyjście z koleżankami. Nie ma sytuacji bez wyjścia, tylko trwanie w czymś w zawieszeniu już złe. Zarówno dla nas jak i dla naszego związku.

Źródło zdjęcia:http://4.bp.blogspot.com/_H0r2nVmr4UE/S7h5eAhFAUI/AAAAAAAAABg/QIYUJH_oSRA/s1600/boys-night-out.jpg

Przyjaciółka od serca

Buszując po forach intrnetowych często spotykam się z pytaniem: czy masz przyjaciółkę? O dziwo bardzo dużo jest odpowiedzi negatywnych. A to, że miałam ale mnie zdardziła, zraniła, a to że moim jedynym przyjacielem jest mąż, a to że nie mam bo nie potrzebuje.

Wiele osób ma problem z zaprzyjaźnianiem się, a gdy już spotka na swojej drodze odpowiednich ludzi, ci od niego uciekają. Zdarza się tak często dlatego, że chcemy za bardzo. Te dwie sprzeczne postawy czyli odpychanie od siebie ludzi po znalezieniu miłości lub na siłę szukanie przyjaciół nigdy nie wychodzi nam na dobre. W pierwszym przypadku ludzie uciekają, bo boją się kogoś zaborczego, kogoś kto chce zbyt mocno, kogoś kto wygląda na desperata. W drugim odpychając od siebie grono znajomych i przyjaciół bo przecież mam męża też może się skończyć dla nas źle. Każdy potrzebuje odskoczni od związku, złapania dystanu. Kiszenie się tylko we własnym sosie powoduje, że zaczynamy się dusić. Największa tragedia jest wtedy gdy okazuje się, że kochany partner dla którego zostawiliśmy naszych przyjaciół, nas zostawił. Wtedy okazuje się, że niepielęgnowane przyjaźnie znikły, że zostaliśmy sami.

Źródło zdjęcia:http://img4.allyou.com/i/2011/02/happy-friends-l.jpg?400:400

Przyjaźń w małżeństwie

Jak to jest że po paru latach razem niektórzy ludzie nie potrafia wogóle ze sobą rozmawiać? Co nam pozostaje gdy minie już burza uczuć, szalejących hormonów, puszczania oczek niewinnych pocałunków. Gdy seks stanie się rutyną, czymś co należy odpękać, gdy już niepamiętacie kiedy ostani raz trzymaliście się za ręce?

Niektóre pary gdy się rozwodzą nie potrafia wymienić nawet cech które lubią u swoich już byłych mężów. Ci ludzie nie tylko przestali się kochać oni tak po ludzku nawet siebie nie lubią. Nie potrafią sobie przypomniec co ich właściwie połączyło. Zakochanie według amerykańskich ekspertów trawa od 8 do 468 dni. A co robić potem. No cóż.

Potem dla jednych przychodzi miłość, wspólna pasja, przyjaźń. A inni niestety albo się rozstają albo “dla dobra dzieci” trwają w nieudanych związkach, mając sobie i drugiej stronie za złe ten stan rzeczy.

Zastanówmy się więc może, zanim wejdziemy w kolejny związek co łączy mnie z tym człowiekiem. Czy podoba mi się tylko wizualnie, czy mam o czym z nim rozmawiać. Czy jest szansa na wspólne pasje. Czy coś nas bedzie jeszcze łączyć gdy zakochanie minie, dzieci odejdą? Czy będziemy jeszcze umieć cieszyć się sobą?

 

Źródło zdjęcia:http://3.bp.blogspot.com/_VTh_GlzmJuo/TKk0Yg1D0JI/AAAAAAAAAp8/cuIeIhFUVuU/s1600/holding_hands.jpg

Moje paranoje Ryszardowe


To ja tak tutaj troche wyskocze z innej beczki. Ponieważ Internetowy Flirt mial być dla nas przede wszystkim przestrzenią na której dzielimy się nie tylko szalonymi odkryciami w temacie jaki zawiera słowo miłosć ale też dzielimy sie naszymi prywatnymi sentymentalnymi sprawami. Tak o żeby było zróżnicowane. Więc z tego wzgledu postanowiłem dzisiaj napisac coś od siebie.

Moje paranoje Ryszardowe. Boje się ryszarda a Ryszard sie boi mnie, i własciwie to ciezko jest powiedzieć ile jeszcze zostało w nas miłosci. Paranoje objawiają sie bardzo czesto w literach wbijanych na klawiature i w literach słów czytanych które wchodzą mi do głowy. I tymi literami tworzymy sobie dzikie, szalone światy dziwnych splecuionych wirtualnych rzeźb. te rzeźby przypominają kraty wienzień. Swiat jkażdego z nas jest jego jakimś takim prywatnym więzieniem, naszej percepcji. Nie jestem kurą ani wielorybem, ani ptakiem podwodnym , który siada na gałęziech księzycowych drzew.

To by było na tyle, taka moja mała skromna twórczość.

źródło foto> http://www.flickr.com/photos/1080p/2340461827/sizes/m/in/photostream/